Historia klienta: sprzedaż mieszkania z hipoteką w 5 dni

Utworzono :
27 stycznia 2026
Utworzono :
admin
Udostępnij :

„Nie spałem całą noc. Patrzyłem w sufit i liczyłem raty, których nie dam rady zapłacić”. Tak zaczęła się rozmowa z panem Michałem. Czterdzieści kilka lat, stabilna praca przez większość życia, kredyt hipoteczny wzięty w „dobrym momencie”. A potem jeden kryzys, kilka gorszych decyzji i nagle coś, co miało być symbolem bezpieczeństwa, zaczęło przygniatać. Sprzedaż mieszkania z hipoteką nie była dla niego planem. Była koniecznością. I ogromnym ciężarem emocjonalnym.

Ten tekst jest historią jednej osoby, ale podobne myśli ma dziś wielu właścicieli mieszkań obciążonych kredytem. Jeśli boisz się, że nie dasz rady spłacać dalej – ta historia może pomóc Ci zobaczyć wyjście.

„Może jeszcze jakoś dam radę” – próba trwania za wszelką cenę

Pierwszym sposobem, który rozważa większość osób w takiej sytuacji, jest po prostu trwanie. Pan Michał robił dokładnie to samo. Przez kilka miesięcy łatał budżet, pożyczał od rodziny, spłacał jedną ratę drugą kartą, odkładał problem na później. Każdy miesiąc kończył się tym samym zdaniem: „Jeszcze tylko ten jeden, a potem się poprawi”.

Problem polegał na tym, że nic się nie poprawiało. Stres narastał, bank zaczął wysyłać pierwsze pisma, a mieszkanie – zamiast być domem – stało się źródłem ciągłego napięcia. Emocjonalnie to była najtrudniejsza faza. Poczucie winy, wstyd, strach przed rozmową z kimkolwiek. Co ważne, przez ten czas sprzedaż mieszkania z hipoteką nawet nie była rozważana na serio, bo kojarzyła się z porażką.

To rozwiązanie ma jedną „zaletę”: daje iluzję normalności. Ale w praktyce czas działa przeciwko właścicielowi. Po kilku miesiącach nie tylko nie jest łatwiej, ale znacznie trudniej podjąć racjonalną decyzję.

mężczyzna czujący niemoc wobec rat kredytu hipotecznego

„Sprzedam sam i wyjdę na zero” – plan ambitny, ale ryzykowny

Drugim krokiem była próba klasycznej sprzedaży na wolnym rynku. Pan Michał pomyślał, że jeśli sprzeda mieszkanie samodzielnie, spłaci kredyt i może nawet zostanie mu coś na start od nowa. Wystawił ogłoszenie, zrobił zdjęcia, zaczął odbierać telefony.

Pierwsze tygodnie dawały nadzieję. Były zapytania, oglądania, rozmowy. Problem pojawił się, gdy padało hasło „hipoteka”. Część kupujących wycofywała się natychmiast, inni odkładali decyzję, jeszcze inni próbowali mocno negocjować cenę. Bankowe procedury, oczekiwanie na decyzję kredytową kupca, kolejne miesiące niepewności – to wszystko kosztowało go więcej nerwów, niż się spodziewał.

Ten sposób może zadziałać, jeśli masz czas, stabilność psychiczną i brak presji ze strony banku. W sytuacji realnych problemów ze spłatą często kończy się jednak przeciąganiem sprawy. A w tle cały czas tyka zegar.

„Potrzebuję rozwiązania, nie marzeń” – skup nieruchomości w praktyce

Moment przełomowy przyszedł wtedy, gdy pan Michał powiedział wprost: „Nie chcę już walczyć z ratami. Chcę odzyskać spokój”. Wtedy pojawił się pomysł skupu nieruchomości. Początkowo z rezerwą, bo w głowie miał stereotypy. Mimo to zadzwonił do odkupimymieszkanie.com.

Rozmowa była inna niż się spodziewał. Bez oceniania, bez presji. Krok po kroku omówiono sytuację: wysokość hipoteki, wartość mieszkania, możliwości czasowe. Najważniejsze było to, że ktoś wreszcie mówił konkretnie. W ciągu kilku dni zapadła decyzja, a cała sprzedaż mieszkania z hipoteką zamknęła się w pięciu dniach.

Skup spłacił kredyt bezpośrednio w banku, zajął się formalnościami, a pan Michał przestał odbierać stresujące telefony. Nie była to decyzja idealna finansowo, ale była najlepsza emocjonalnie i życiowo. Zamiast strachu pojawiła się ulga.

Co zmienia się po drugiej stronie decyzji?

Kilka tygodni po sprzedaży pan Michał powiedział coś, co zapada w pamięć: „Pierwszy raz od dawna oddycham”. Wynajmuje mniejsze mieszkanie, ma prostszy budżet i plan na przyszłość. Najważniejsze – odzyskał poczucie kontroli nad swoim życiem.

Ta historia pokazuje, że sprzedaż mieszkania z hipoteką nie musi być końcem. Czasem jest początkiem czegoś zdrowszego. Kluczowe jest nie to, którą opcję wybierzesz, ale czy wybierzesz ją świadomie i na czas.

Jeśli jesteś w podobnym miejscu, pamiętaj: problemy finansowe nie definiują Ciebie jako człowieka. Definiuje Cię to, że szukasz rozwiązań. A rozwiązania naprawdę istnieją.

Zostaw komentarz

Your email address will not be published.